Jan Tadeusz Stanisławski opowiadał o wyższości świąt wielkiej nocy nad świętami Bożegonarodzenia i to będzie też trochę taka dykteryjka.
Dlaczego piosenkarz, który był gwiazdą lat 60. i zmarł na początku lat 70. ubiegłego wieku w moim odczuciu zdeklasował dotychczas znanych mi artystów?
Bobby Darin był niewątpliwie gwiazdą swoich czasów. Zdolny, przystoiny aktor i piosenkarz. Komponował, pisał i porywał z foteli sztywną publiczność. Jego twórczością była zachwycona w równym stopniu co młodzież również dorosła widownia.
Był posiadaczem wyjątkowo melodyjnego głosu, a jego sposób beztroskiego bycia był kwintesencją lat w jakich żył.
Bobby jest mało znanym artystą w Polsce, choć zagrał w 16 filmach i nagrał mnóstwo fantastycznych utworów w swoim którtkim życiu. Może właśnie dlatego nie zaistniał jako gwiazda masowa jak Frank Sinatra, nie rozwinął w pełni swoich skrzydeł. Kto wie, może właśnie to po nim przejmowano by tytuł gwiazdy swingu, jazzu, popu.
W Polsce można go czasami obejżeć w niedzielne południe w TVP2, gdy podrywa dziewczyny w uroczej komedii „Kiedy nadejdzie wrzesień” jako lider grupy młodych Amerykanów, którzy w trakcie wojaży po Europie w Rzymie spotykają młode Amerykanki, które spędzają wakacje w pięknej rezydencji, która miała być hotelem.... naprawdę świetny film, gorąco go polecam. Tam właśnie Bobby prezentuje swoich możliwości wokalne. Ten, niepozornyhc rozmiarów pisenkarz, właśnie pisoenką z tego filmu - „Multiplication”, utrwalił się w mojej głowie jako ktoś kogo trzeba poznać.
I tak kiedyś trafił szukając ciekawych płyt na dwupłytowe wydanie hitów w wykonaniu właśnie Bobbiego Darina i choć cena była astronomiczna to wiedziałem, że muszę tę płytę mieć. I nie żałuje po dziś dzień, mogę słuchać jej wciąż i wciąż, mając poczucie, że gdyby ktoś puścił niektóre utowry teraz w radiu, nie mówiąc kto je wykonuje, znalazły by się na szczytach list przebojów, a ludzie traktowali, by je jako powiem muzycznej świeżości. Totalnym zaskoczeniem byłby fakt, że zostały nagrane 50 lat temu.
Jego wielkie hity: Splish Splash, fenomenalny utwór Dream Lover z 1959, Beyond the Sea przeróbka francuskiego hitu „Le Mer”, duet Two of a kind z Johnnym Mercerem, Things, ballada If I were a carpenter powaliły mnie na ziemie i utwierdziły w przekonaniu, że Bobby Darin jest naprawdę wyjątkową postacią muzyki rozrywkowej i zasługuje na przynajmniej takie samo zainteresowanie co Frank Sinatra, Dean Martin czy Ella Fitzgerald.