środa, 8 sierpnia 2007

muzyczne fragmenty

W każdej audycji staram się Wam przedstawić artystę, gatunek muzyczny, który uważam za wart uwagi, ale przede wszystkim staram się Wam pokazać jak wiele muzyka daje człowiekowi możliwości doznawania dźwiękowych przyjemności.
W takcie audycji często jest trochę chill outu, jazzu, bluesa, country, muzyki z Polski, folku, a teraz chciałem zachęcić do muzyki klasycznej więc jeden utwór klasyczny napewno się znajdzie. Nie patrzcie z przerażeniem, ta muzyka to przecież muzyka popularna np. XVI wieku, a obiecałem podróże w czasie.
Pierwszy fragment już w tą niedzielę, a jeśli będziecie mieli ochotę to wtedy może weźmiemy na warsztat muzykę klasyczną i współczesną, gwarantuje, że bylibyście zaskoczeni. Na razie jednak to zapowiedź nowego elementu naszych niedzielnych spotkań zapraszam już w niedzielę. Napewno będzie country, jazz, blues i muzyka z bardzo egzotycznych zakątków.

Do usłyszenia!

wtorek, 7 sierpnia 2007

Billie Holiday

Wyjątkowy czarny głos.
Sława jazzu.
Anioł z Harlemu.
Lady Day.

Billie Holiday zapisała się trwale na kartach historii światowej muzyki popularnej. Wyrwała się ze świata biedy, okropności, przeżyła w życiu wiele trudnych chwil. Pochodziła z biednej i rozbitej rodziny, zgwałcona, by się utrzymać prostytuowała się. Jednak gdy zaczęła śpiewać przeniosła się w inny świat, choć lepszy, bo dostatniejszy, to miała problemy z narkotykami i alkoholem. Porywała publiczność świeżością i podejściem naturszczyka do standardów ponieważ nie miała wykształcenia muzycznego, miała talent. Nie chciała naśladaować innych artystów, tworzyła coś nowego, każdy standard jazzowy w jej wykonaniu stawał się klasą samą w sobie. Jej koncerty były swoistymi niezobowiązującymi spotkaniami, niczym bardzo luźne jazz session. Potrafiła szokować interpretacjami. Jej piosenka "Strange Fruit" stała się manifestem walki o równouprawnienie rasowe w USA, a jej wykonanie było wyjątkowo nowatorskie, ekspresyjne.
Jej głos pełen temperamentu, naturalności, ciepła, a jednocześnie jakby ciosany z kamienia, twardy, surowy. Śpiewała niby spuźniona do rytmu, trochę za muzykami, melncholijnie, ale przecież ile w tym ekspresji. Potrafiła przekazać ogrom emocji, przelać go na publiczność.
Jeanne Moreau powiedział, że Billie Holiday potrafiła w jednym refrenie przekazać więcej emocji niż większość aktorek w trzech aktach.

Tak się dzieje za każdym razem, gdy włączam jej płytę. Winylową czy CD, zremasterowaną czy trzeszczącą, magia głosu Billie Holiday zawsze działa. Porwała mnie właśnie swoim głosem, takim prawdziwym, nie wyćwiczonym, nie wyuczonym. Jeśli nie mieliście okazji jej posłuchać, poszukajcie w sklepie muzycznym jej płyt, naprawdę warto. Zachęcam.

Billie Holiday w internecie:
http://www.cmgworldwide.com/music/holiday/ Oficjalna strona
http://www.ladyday.net/ tutaj nieoficjalna, ale bardzo dobra strona na jej temat
http://www.diapazon.pl/PelnyMuzyk.php?Id=232 - Diapazon - kopalnia wiedzy

Po wakacyjnej przerwie

Zapraszam bardzo serdecznie już w najbliższą niedzielę, na stronę interia.fm, do Radia Bez Kitu i do tego by posłuchać, po stosunkowo długiej przerwie, trochę muzyki.
Zaczynamy w samo południe o 12:00, będzie muzycznie i rozmaicie.

Do usłyszenia!