Jest młoda, piękna, utalentowana odniosła wielki sukces w muzyce, Norah Jones.
Krytycy często zarzucają jej brak finezji, mdłe wykonania i to, że jej muzyka najbardziej nadaje się do wind i poczekalni dentystycznych. Może to przez zawiść, zazdrość, bo jak można artyście, który w młodym wieku dość wyraźnie określił swój styl zarzucać, że nie wie co robi. Równie dobrze można napisać, że Bob Dylan nie potrafi śpiewać. Jest w tym może odrobina prawdy, ale nie określa to jego jako kiepsiego artysty, jest to element silnie z nim związany i stanowiący de facto jego siłę.
Pierwsza płyta jaką nagrała Norah jest ciepła i spokojna. Zaprasza nas :„Come away with me" (Choć ze mną), gdy się jej słucha daje poczucie przyjemnego odpoczynku, oderwania się od codzienności. Norah ma wyjątkowo melodyjny głos, który połączony osobowością tej skromnej, prostej dziewczyny, daje bardzo szczery, prawdziwy efekt. No bo jak tu nie lubić kogoś kto się wychował w Teksasie, gdzie taki otwarty, szczery sposób bycia jest podstawą.
Teksas i lata dorastania silnie odbiły się w jej drugiej płycie „Feels like home". Norah zabiera nas w podróż po rodzinnym kraju, pokazuje nam swoje dzieciństwo, słuchaną wtedy muzyka: country, blues, soul, Johnny Cash, Ray Charles, Willie Nelson. Na płycie jest poprostu fantastyczna piosenka nagrana z Dolly Parton „Creppin' in". Ta płyta pokazuje cudowny urok amerykańskiego folkloru podany w świeżej formie z młodzieńczą radością.
Ostatnia płyta Norah'y „Not too late” jest bardzo osobista. Są to w większości nagrania skomponowanie przez nią, teksty w większości jej autorstwa. Pokazuje się na tej płycie z nieco innej, jakby hardej strony. W tej płycie drzemie jakaś tajemnica, która stopniowo przez artyskę jest odkrywana przed słuchaczem. Norah jest jedną z mistrzyń koncertów na żywo. Czaruje publiczność swoim delikatnym uśmiechem, melodyjnym głosem i zawsze świeżym podejściem do utworów, które podczas koncertów lubi modyfikować. Świetnym tego przykladem są choćby koncerty: u Marian McPartland - fenomenalny, w Nowym Jorku, w Nowym Orleanie, ostatnio koncert w pierwszy dzień sopockiego festiwalu w Polsce. Na nowo odkrywa standardy jazzowe podobnie jak Billie Holiday, choć jestem przeciwny porównywaniu tych dwóch artystek, bo w moim mniemaniu są zupełnie różniącymi się artystkami.
Norah Jones to wszechstronna artystka, w dodatku konsekwentna w swoich wyborach muzycznych i myślę, że jeszcze przez długi czas będzie nas zaskakiwać i to bardzo pozytywnie swoimi muzycznymi kreacjami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz